Margo ma kłopoty-Rufi Thorpe
Witaj w świecie, który oceni każdy twój krok, zanim ty skończysz stawiać stopę na ziemi. Wstrzymujesz oddech, czekasz na reakcje innych, a może już teraz w głowie pojawia ci się gotowa wizja z napisem co powiedzą bliscy, obcy, każdy człowiek. Zwykła codzienność naznaczona jest tym, jak społeczeństwo odbierze twój ruch, a co jeśli faktycznie zmagasz się ze swoimi demonami i panicznie szukasz rozwiązania, które nie zaboli nikogo? Margo ma kłopoty i otwiera przeróżne drzwi, by uciec spod ostrza noża. A ty, oceniłeś już jej działania?
Margo ma kłopoty.
Wiecie jak, tak naprawdę książki trafiają do czytelników? Niczym magnes przyciągają do siebie tych, co odkryją w nich należytą dozę głębi. Ty myślisz, że to przypadek…książka, zawsze trafia tam, gdzie powinna. Margo ma kłopoty skusiło mnie okładką i opisem, który sprawił, że w mojej głowie pojawiły się już pewne wnioski. Czy były adekwatne do tego, co zafundowała mi autorka?
Wśród postaci
Zacznę dzisiaj od postaci, ale ciut inaczej. Opisze emocje, cechy charakteru i własne spostrzeżenia starając się nie zdradzić tego, co powinno się odkryć samemu. Margo to młoda studentka, która ma dryg do literatury, nie bardzo wierzy w siebie, nie ma planu b. Wdaje się w relacje ze swoim profesorem i zachodzi w ciążę. Siła, determinacja i nadzieja, że błędy nie odbiją się na tyle mocno, by karta jej nienarodzonego dziecka pozostała biała. Dookoła niej bardziej lub mniej dorośli ludzie mówiący jej co ma robić, mówić, chcący okazać pomoc. Młodość i naiwność nie są tu jednoznaczne. Nic nie jest czarno-białe, a jednak wciąż należy powstrzymywać się przed zbyt szybką oceną wszystkich bohaterów.
To mieszanka idealnie wżerająca się w umysł. Zamyka za nami drzwi uprzedzeń i otwiera okna do świata, w którym warto się skupić nie tylko na powierzchni. Autorce udało się w niesztampowy sposób pokazać, do czego służą pieniądze, jak są ważnym elementem podejmowanych decyzji. Nie ma tu ofiar, piętnowania zarówno biednych, jak i bogatych. Jest realna dziewczyna z problemami, która gra kartami od losu na swój sposób. Tu w czytelnika uderza wiarygodność i siła. Z każdą stroną dostajemy kolejny element układanki. Ile razy ty zmienisz swoje zdanie o jednej kobiecie?
Wśród wrażeń
Margo ma kłopoty to niezwykła podróż. Pisarka otula nas historią młodej dziewczyny, wprowadza sporo humoru, jednocześnie kąsając nas problemami, postaciami i naszym sposobem myślenia. A co jeśli w życiu nic nie jest takie łatwe, oczywiste? Skłania do myślenia, wzbudza pełen wachlarz emocji i sprawia, że nic już nie jest takie jak przedtem. Nietypowa narracja wbija się w umysł jak miliony igieł i nie wiesz, czyje poglądy są lepsze, właściwsze. Rufi Thorpe stworzyła powieść, o której powinno się mówić, dyskutować i odkrywać ją na nowo. Masa poruszonych tematów tabu zachwyca. Kreacja postaci pozwala na wgryzienie się w ten świat na tyle sposobów. Każdy znajdzie w niej cząstkę siebie.
Podsumowanie
Margo ma kłopoty. Jak sobie z nimi radzi? Cóż, najlepiej jak potrafi i warto skupić się na tej determinacji, analizie i przyjmowaniu „na klatę” konsekwencji decyzji, wyborów, osądów innych. To nie tylko ciąża, romans i problemy finansowe, to też odkrywanie siebie w świecie, który staje się coraz bardziej powierzchowny. To powieść społecznie potrzebna, napisana tak, by każdy wyciągnął z niej, jak najwięcej. W tak potrzebnie nieugładzonej wersji, którą warto poznać. Dla kogo? Każdego, kto chce sprawdzić, jak ważne jest słuchanie siebie i nauka na własnych błędach. Bez oceniania, moralizowania czy stawiania kogokolwiek na piedestale. Tam, gdzie dokonujesz najlepszych wyborów, na jakie cię wtedy stać. Miesza w głowie i poglądach na życie. Genialna, gdy czytasz bez pośpiechu.
