
Zwiastun burzy- Bernard Cornwell
Uhtred już nie jest dzieckiem, które musiało wybierać między ojczyzną a narodem, który miał go w niewoli i równocześnie dał wszystko, czego potrzeba młodzieńcowi w jego wieku. Młody mężczyzna będzie musiał zmierzyć się z kolejnymi potyczkami, wyborami, po której stronie barykady chce stanąć. A wybór będzie jeszcze trudniejszy. Popadłszy w niełaskę, u króla Alfreda, rozgoryczony młodzieniec wyruszy na szereg łupieżczych wypraw, z których zyski mają mu pomóc spłacić długi w Kościele, które odziedziczył w dniu ślubu. W tym samym czasie Duńczycy swym zachowaniem odrzucają zawarty rozejm i podbijają niemal cały Wessex. To dopiero początek zdarzeń, które zapiszą się w historii i kolejna próba dla Uhtreda. Jak poradzą sobie Anglicy? Czy rozejm nadal jest możliwy?
Jeśli ktokolwiek miał coś do zarzucenia autorowi przy Ostatnim królestwie, teraz powinien usiąść i czytać z przyjemnością cóż to zgotował los bohaterom.
Cornwell z niezwykłą precyzją i umiejętnym piórem zabiera nas w kolejną podróż, która nie raz nas zaskoczy i dostarczy nam całej masy emocji. Od pierwszych stron pochłonie was historia już jakby prostsza, bardziej znana i niemająca przed nami tajemnic. Nic bardziej mylnego. O ile prosto i przejrzyście jest na początku, to każda kolejna strona powieści wikła nas w pełen domysłów, tajemnic i niegodziwości świat, w którym liczą się pieniądze, dane słowo nic nie znaczy w obliczu własnego zysku.
Tym razem wszystkiego jest więcej, całość nadal czyta się szybko i przyjemnie. Nazwy własne nie są już takie obce, a styl autora zdaje się naszą codziennością. Wkraczamy w świat pełen niejasności, chciwości i zgrzytu mieczy. Dzieje się sporo. Autor nie daje nam chwili na wytchnienie po wydarzeniach poprzedniego tomu. Idąc za ciosem i czarując nas swą wizją, sprawia, że żyjemy w środku tej opowieści, obdarzając bohaterów sympatiami i antypatiami. Emocji nie brakuje, są wszędzie na polach bitwy, gdzieś w murach zamku i w chciwych spojrzeniach fałszywych sprzymierzeńców.
Niesamowicie trafne odwzorowanie realiów ówczesnego świata połączone z nietuzinkowymi bohaterami, których kreacje zapadają w pamięć i wywołują emocje. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy. Mam nadzieje, że powieściopisarz niejednokrotnie nas zaskoczy i nie pozwoli na nudę. Sięgajcie po miecze i sprawdźcie, po której stronie tego barwnego konfliktu chcecie stanąć. Ja wciąż tkwię z rozdartym sercem na skraju przepaści, zachwycając się widokiem i zapachem morskich fal.




Jeden komentarz
shapeandbody
Vikingowie zawsze mnie interesowali