Jak we mgle-Sarah Pekkanen
Przeszłość może kłaść się cieniem na słonecznej drodze ku radosnej przyszłości. Nasze decyzje kształtują to, co teraz i przed nami. Mogą budować i niszczyć. Możemy się odciąć, uciekać i schować wspomnienia głęboko pod skórą, tylko czy na zawsze? Co, jeśli wspomnienia wracają, konsekwencje doganiają z prędkością światła, a miłość wymaga od nas kolejnych poświęceń? Mgła już nas dosięga i do nas należy wybór kolejnej drogi. To co kolejna ucieczka?
Jak we mgle
Ruth jak nikt inny potrafi ukrywać wspomnienia, emocje i strach, który czuje już ponad dwie dekady. Nie zawiera przyjaźni, nie osiada w jednym miejscu zbyt długo. Każdego dnia robi wszystko, by ochronić swoją córkę Catherine. Samotne wychowanie sprawia, że te dwie kobiety mają silną więź, której do tej pory nic nie naruszyło. Jedno pęknięcie, wymijająca odpowiedź i nagle ich życie zasnuwa mgła, która niesie coś niepokojącego. Czy opieka matki ma granice? Gdzie kończy się ochrona, a zaczyna kontrola?
Wśród wrażeń
Jak we mgle nie czekało długo na swoją kolej. Po zachwytach nad poprzednią powieścią autorki nie byłam w stanie czekać i Jak we mgle już za mną. Od pierwszych stron czuć lekkość pióra i jednocześnie ciężar znaczenia poszczególnych słów. Autorka wpuszcza nas do świata, który zaczyna pękać, ale zanim dostrzeżemy owe pęknięcia, czeka nas spokojny czas i wgryzanie się w postać matki i córki. Dwie perspektywy budujące ich historie, miotają czytelnikiem to tu, to tam dając szeroką perspektywę i niemożność natychmiastowego wyboru stron. Obie kobiety popełniają błędy i skrywają tajemnice, a kłamstwa z łatwością zduszają w nas chęć stanięcia gdziekolwiek.
Paradoksalnie właśnie ten moment sprawia, że chcemy więcej i sami marzymy o wyduszeniu tajemnic, rozproszeniu mgły, która gęstnieje niespiesznie. Autorka daje nam czas na analizy, wysuwanie podejrzeń, sprawdzając gdzie, jest nasza granica i niezauważalnie ją przesuwając.
Wśród bohaterów
Jak we mgle to przede wszystkim Ruth i jej córka. Obie złożone, tajemnicze i nieoczywiste w odbiorze. Kruche i silne równocześnie. Jest w nich coś realnego i ta jedna cecha skryta gdzieś za mgłą, której nie możemy lub wcale nie chcemy poznać. Z łatwością przyciągają uwagę i wywołują emocje. Jakie? Cóż to zależy od tego, jak mocno ich historia zatrze wasze granice. Sarah Pekkanen z lekkością nakłania nas do powolnego chłonięcia jej postaci i ich losów. Choć całość skupia się na relacjach i tajemnicach głównych bohaterek, to postaci drugoplanowe równie dobrze spełniają swoje cele.
Podsumowanie
Jak we mgle nie straszy, nie odbiera tchu, lecz skrada coś zupełnie innego. Nasze granice zostają przesunięte, nasze emocje wymieszane niczym magiczna mikstura, a głowa wciąż po lekturze roztrząsa detale, pełen obraz i to jak my byśmy się tam zachowali. To powieść, która miesza w głowie mimochodem. Niepokój pojawia się falami i nie definiuje samych wydarzeń. Finał zwieńcza całość i choć nie zaskakuje, to spełnia swoje zadanie, pozostawiając w czytelniku myśli o tym, co właśnie się skończyło. To z pewnością jedna z lepszych powieści, które musicie poznać.