Cyklop-Marek Krajewski
Legendy czasem upadają w blasku nowych bohaterów. Czasem sami odchodzą w cień i tkwią w odrętwieniu, aż do kolejnego zadania, które nie zawsze nadejdzie. Popielski musi porzucić cierpienie i wszelkie załamania i skupić się na infiltracji wroga. Tajemnicza organizacja, która ma pokazać jak wielką siłę i prestiż ma Trzecia Rzesza. Rozpoczynająca się wojna i chore umysły naukowców. Czy Cyklop to godny powrót najsłynniejszego szpiega? Łyssy chce ujawnić nazistowski spisek, tylko czy mu się uda?
Cyklop
Marek Krajewski porywał czytelnika nie raz nie dwa swymi powieściami, zagadkami i spiskami, których rozwiązanie okazywało się nie lada gratką. Sięgnięcie po jego najnowszą powieść Cyklop było więc punktem obowiązkowym dla miłośników pióra autora i stylu bycia Popielskiego. Sporo się tu zadziało i nie zawsze słychać było pochlebne opinie. Przyszedł więc czas by sprawdzić, co skrywa Cyklop.
Wśród bohaterów
Popielski, który od dawna zachwycał sposobem działania, nietuzinkowym myśleniem i dużą skutecznością, nie do końca jest sobą. Wydarzenia z jego życia prywatnego sporo zmieniają, jednak poważne zadanie ma zmienić go w dawnego siebie. W gąszczu wielu postaci można się zagubić, a niemalże każda ma jakiś związek z głównym bohaterem i fabułą. Za dużo w tym ludzi, a za mało zdarzeń, które niosłyby nas do przodu. Bywa nudno owszem, ale Łyssy daje radę i dla jego zmagań warto przebrnąć przez resztę.
Wśród wrażeń
Cyklop zasługuje na plus za historyczne tło, złoczyńców i całą tajemnicę. Te elementy czytają się same i wciągają bez reszty. Poza tym ciut mało pamiętam, jakby przedstawianie zależności między postaciami rozmywało fabułę. Liczyłam na więcej emocji, spisków i klimatu, z którego znany jest autor. Tu trochę brakuje do ideału, pomysł był, wykonanie niezłe, ale miało potencjał na wiele więcej. Cyklop jest inny i warto samemu wyrobić sobie zdanie na jego temat. Z pewnością miłośnicy Łyssego odnajdą w tej powieści cząstkę swej miłości do tego szpiega. Ja bawiłam się dobrze przede wszystkim dzięki dbałości o tło historyczne, tam grało wszystko i kartki przewracały się same.
Podsumowanie
Jeśli kochasz szpiegów, spiski i kryminały w stylu retro to pióro autora jest tym, czego szukasz. Lekki styl i niezwykła dbałość o szczegóły kupią was od razu. Cyklop ma sporo mankamentów, warto mu jednak dać szansę i znaleźć w nim coś dla siebie. Mówią, że nie da się dogodzić wszystkim i dobrze. Dzięki temu tworzą się dyskusje, postaci zapadają w pamięć na długo, a autorzy mierzą się z legendą tego, co stworzyli. W przygodach Popielskiego pewne jest jedno, czuć jak zmieniły go doświadczenia życiowe i dla mnie osobiście to plus tej powieści.

